Koleżanka depresja? Już nie!

Koleżanka depresja? Już nie!

Depresji nikomu przedstawiać nie trzeba – podobnie jak stres, jest to choroba cywilizacyjna dwudziestego pierwszego wieku. W odróżnieniu od zwyczajnego stanu ducha, jakim jest chandra lub tzw. „dołek”, depresji możemy już nadać miano schorzenia. Skutki choroby odczuwalne są zarówno na poziomie psychicznym jak i fizycznym, dlatego mówimy, że są to dolegliwości psychosomatyczne. Wszystko ma swój początek w naszym umyśle – w wyniku nawarstwiających się problemów i zmartwień, przykrego wydarzenia, utraty bliskiej osoby lub innego szoku, zapadamy w stan otępienia. Jest to pierwszy etap depresji. Kolejnym etapem jest uświadomienie sobie, że coś złego się z nami dzieje, że nie mamy siły ani energii i nie potrafimy powrócić do stanu „dawnej świetności”. Wówczas albo dajemy za wygraną, albo poszukujemy pomocy. Depresję możemy wyleczyć przy pomocy bliskich nam osób, lub – jeśli nasze otoczenie nie jest w stanie temu zaradzić – udajemy się do poradni psychologicznej. Leczenie depresji niekoniecznie musi iść w parze z braniem leków. Możemy udać się na terapię grupową, lub po prostu zmienić otoczenie, zacząć uprawiać sport, zapisać się do jakiegoś klubu – krótko mówiąc: odnaleźć nowe pasje i zainteresowania. Z pewnością jest jeszcze wiele dziedzin przez nas nieodkrytych, w których możemy być mistrzami. Pokonując własne bariery i poszerzając horyzonty wiedzy doprowadzimy do ciekawego odkrycia, iż życie jednak ma sens.