Sportowcy a Spa

Sportowcy a Spa

Dzisiejszy sport zatracił swoje pierwotne i jednocześnie najbardziej szlachetne cechy. Zamiast pojedynku, wynikającego z samej idei sportowego ducha, która jest bezinteresowna i mająca rozbudzać w człowieku takie cechy, jak szlachetność czy koleżeńskość, możemy obserwować zacięte pojedynki bez zasad i moralności. Kodeks sportowca coraz częściej pisany jest pieniędzmi, wobec czego nie oczekujmy od tych ludzi prawdziwego współzawodnictwa. Zresztą, sami sportowcy płacą niemałą cenę za taki stan rzeczy. Pogoń za coraz lepszymi wynikami i wydajnością, zmienia takich ludzi w maszyny. Wszystko to odbywa się oczywiście kosztem zdrowia, które jest niszczone często bezpowrotnie. Trenerzy zarzekają się, że przecież zawodnicy mają do dyspozycji odnowę biologiczną i terapię regeneracyjną. Ale wystarczy prześledzić tabele, pokazujące średnią wieku sportowca u progu największych sukcesów. Dziś już trzydziestolatek uważany jest w wielu dyscyplinach za emeryta. Wspomniana odnowa biologiczna i rehabilitacja sportowców, okazują się być kolejnym obciążeniem dla ich organizmów. Zamiast pozwolić im dojść do całkowitej formy w czasie, który dyktuje przyroda i sam organizm, wymusza się na tym ostatnim coraz szybsze gojenie się ran i osiąganie optymalnego stanu w jak najkrótszym czasie. Pogoń za pieniędzmi przyćmiła wyścig za wygraną i sławą. Sport stał się dziś zakładnikiem komercjalizacji, bez której nie może już dziś istnieć żadna dyscyplina. Starożytni Grecy zdziwili by się bardzo na to, bowiem oni ćwiczyli na olimpiadę w zamian za samą sławę i podziw publiczności.